sobota, 29 grudnia 2012

rozdział 2

Było koło drugiej popołudniu, obudził mnie Zayn otwierając drzwi mojego pokoju,a wcześniej trzaskając swoimi.
 -Hej Horan. -powitał mnie-eeee...wczoraj byliśmy na imprezie...w....Chłopak próbował sobie przypomnieć nazwę klubu.
-W "Kinian"?
-Yhym..
-aha, czyli jak przedwczoraj bylismy w Kinian...to?
 -A. To była am taka dziewczyna...
-hy? -bylem ciekawy o co mu chodzi
-No, brazowe wlosy, dlugie nogi...
-A bo ja mam wiedziec o kogo Ci chodzi?
 -No gadales z nia.
-Znasz ja?! Kim ona  jest? Malik zaczą się śmiać, -Nie znasz jej? haha. Typowe dla Horana To rozumiem dla czego odważyłeś się do niej podejść, nie wiem czy byłeś podchmielony czy co..
-Yyyy nie. nie pilem wtedy. Ale o co Ci chodzi? cos z Nia nie tak? czy  cos ze mna??  
-Z toba wszystko w porządku, tu chodzi o twoja nową znajomą. Zdziwiłem się gdy zobaczyłem was razem.    Podniosłem brew i wpatrywałem się w przyjaciela, możliwe ze w jego oczach było to  zabawne bo zacza nagle chichotać.
- Oj wez, mow!
-no dobra, nazywa sie Valentina Starek, jest wokalistka w..www
-w czym? w czym? bylem coraz bardziej niecierpliwy, chcialem jak najwiecej wiedziec o Mojej Vlenti...
-W "Zew Potwora" ,spojrzał na mnie i z ironia powiedział: to tez taki zespol, tylko hałaśliwszy od  nas... rockowy. Nabijał sie ze mnie! jak bym niewiedzial co to ten zespół...rockowy! Grrrr. ale dzięki temu Pakistańczykowi wiem choć trochę więcej o znajomej nieznajomej.
*Wal*
od czasu imprezy minęło dwa lub trzy dni,nie wiem. od tamtego czasu nie wychodziłam z łóżka, czułam sie jak bym byla na kacu, wiem ze powinnam znowu  zacząć żyć... ale nie mogę! Czuje sie jak zombie, ale nie chce mózgów! Chce tamtego chlopaka! Chciała bym jakoś go zdobyć, albo chociaż zobaczyc...ten jeden raz. Nadal niemoge wybaczyc sobie tego ze nie chciałam dac mu swojego numeru. Jestem zwykłym tchórzem! Chłopak nie opuszcza mojej głowy. Ciągle zaastanawiam się skąd go znam. bo odchwili gdy go zobaczyłam jakoś goo z kąś kojarzyłam. nie był mi obcy, niewiem może poprostu gdzieś go mijałam, chociaż to niemożliwe nie potrafila bym zapamiętać jakiejś przypadkowej buźki...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I rozdział dodany... Ok, więc pisze sama dla siebie. Trochę nudnawy się udał, ale następny może będzie lepszy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz